Życie w czasach zarazy

Właśnie zamknięto granice.

Nastał trudny czas. Dziwny. Wcześniej nieznany. Niepewny i budzący obawy. Nie wiadomo jak działać i jak długo to potrwa. Wkoło panika pomieszana z lekceważeniem. Jedni robią zapasy papieru toaletowego ( może też powinnam? ), podczas gdy inni porównują COVID-19 do grypy.

Co robić? Co robić? Władze nakazują nam się zatrzymać. Przez najbliższe 2 tygodnie żadnych spacerów po galeriach handlowych i niehandlowych. Żadnych restauracji, kosmetyczek, załatwiania spraw w urzędach, zebrań w szkołach, szkoleń, konferencji, odprowadzania i przyprowadzania dzieci z przedszkola, podróży w te i we wte. Prawdę mówiąc- mniej obowiązków.

Zostaję w domu, i co dalej?

Świat zwolnił. Tego było światu potrzeba. W czasach tej przymusowej „kwarantanny” można zrobić dla siebie i innych dużo dobrego. Na przykład zrobić to na co wcześniej nie mieliśmy czasu:

  • czytać książki
  • czytać gazety/magazyny
  • przejrzeć wszystkie gazetki reklamowe, które się nazbierały w skrzynce
  • nadrobić zaległości w odcinkach ulubionego serialu
  • rozpocząć oglądanie nowego serialu
  • obejrzeć zaległe filmy
  • nauczyć się czegoś nowego ( robienia mydełek, dekorowania ciasteczek, renowacji mebli)
  • pisać wiersze/opowiadania
  • robić domowe obiady
  • piec domowe ciasta
  • piec chleb
  • nadrabiać zaległości w pracy
  • selekcjonować i układać dokumenty
  • przejrzeć rzeczy i wyrzucić( oddać/wystawić na sprzedaż) te niepotrzebne
  • posprzątać gruntownie cały dom
  • zrobić porządek w piwnicy/garażu
  • pomalować ściany
  • przemeblować mieszkanie
  • zrobić zaległe naprawy w domu
  • zrobić remont
  • ćwiczyć ( jogę, pilates i inne)
  • chodzić na spacery do lasu ( zalecane)
  • bawić się ze zwierzętami
  • zrobić kurs/szkolenie on-line
  • pouczyć się języka obcego ( np. duńskiego)
  • nadrobić zaległości w rozmowach z rodziną / przyjaciółmi – online lub telefonicznie
  • uszyć coś dla siebie lub dla kogoś /zrobić coś na drutach
  • gruntownie umyć samochód
  • umyć wszystkie zabawki dziecka
  • sadzić/przesadzać kwiaty
  • wyczyścić akwarium
  • wysłuchać wszystkich ulubionych płyt
  • rozpocząć długo planowany projekt, np. tworząc swoją stronę internetową
  • grać w gry planszowe lub karty
  • bawić się z dziećmi i spędzać z nimi czas
  • wyspać się
  • modlić się lub czytać Biblię ( lub inną świętą księgę)
  • planować wycieczki/wakacje
  • zająć się rozwiązywaniem osobistego problemu
  • pomóc komuś kto tego potrzebuje
  • grać na instrumencie/tworzyć muzykę
  • robić przetwory
  • wróć do dawno porzuconego hobby
  • odbyć szczerą rozmowę z kimś bliskim
  • być blisko / intymnie z partnerem/partnerką
  • słuchać wykładów online z interesującej nas dziedziny
  • słuchać radia
  • wirtualnie zwiedzać muzea/galerie
  • marzyć/myśleć o niebieskich migdałach
  • medytować
  • skorzystać z mentoringu, coachingu, doradztwa online
  • założyć stowarzyszenie
  • pisać bloga/pamiętnik
  • rozpocząć pisanie terapeutyczne
  • zrobić to za co od dawna nie możemy się zabrać
  • uczestniczyć w sesjach psychoterapeutycznych / coachingu
  • i wiele innych

Zapraszam do podzielenia się Waszymi pomysłami. A jeśli uważasz, że ten wpis może być ciekawy dla innych prześlij go dalej.

Monika M.

Czy należy się mnie bać?

Nie.

I na tym mogłabym zakończyć ten wpis. Ale skoro już tu jesteś wykorzystam sytuację aby wyjaśnić czego możesz się spodziewać w moim gabinecie. Mam nadzieję, że to pomoże Ci zmniejszyć swoje obawy, pozbyć się wstydu, nastawić się pozytywnie i podjąć decyzję…

Niemal każdy pacjent, który zjawia się u mnie po raz pierwszy, prócz tego, że zmaga się z problemami, które go do mnie przywiodły doświadcza również stresu, lęku lub/i wstydu spowodowanego samym faktem bycia w gabinecie psychologa. Niedawno nowa pacjentka przyznała po zakończonej sesji, że zanim weszła siedziała w samochodzie i myślała o tym, żeby uciec. Podejrzewam, że zdecydowana większość pacjentów ma takie myśli. Prawie jak u dentysty. Te uczucia są naturalne w nowej sytuacji, z nową osobą, kiedy trzeba będzie mówić o sprawach trudnych i nie wiadomo czego się spodziewać.

Często słyszę „nie wiem od czego mam zacząć, nigdy nie byłem/nie byłam u psychologa”. W gabinecie nie ma dobrych i złych początków, dobrych i złych odpowiedzi. Zacznij mówić od początku, od środka lub od końca. Opowiedz mi o tym co Cię martwi, dlaczego cierpisz, w czym chcesz abym Ci pomogła. Pamiętaj, że moją rolą jest pomóc Tobie odkryć odpowiedzi na ważne pytania. Dla mnie każdy pacjent, każda rozmowa jest odkryciem, nauką. Nie mam żadnych założeń ani oczekiwań odnośnie tego kim będziesz, co powiesz.

Chcę, abyś wiedział / wiedziała, że:

  • możesz zadzwonić do mnie jeśli potrzebujesz porozmawiać przed pierwszym. spotkaniem. Taka wstępna kilkuminutowa rozmowa pomoże przełamać lody i może będzie Tobie łatwiej zapukać do moich drzwi.
  • obowiązuje mnie tajemnica zawodowa. To oznacza, że to o czym rozmawiamy w gabinecie zostaje w gabinecie.
  • czas sesji to czas dla Ciebie. Ty jesteś w centrum, nie ja.
  • moim celem jest pomóc Tobie rozwiązać swoje problemy, poczuć się lepiej, wyzdrowieć. Ten cel będziemy osiągać razem, nic się nie zadzieje bez Twojej zgody i współpracy.
  • są pytania, na które nie znam odpowiedzi. Możesz mnie wiele nauczyć.
  • wiem, że przeżywasz coś trudnego i przychodzisz do mnie po pomoc. Otrzymasz ode mnie szacunek i zrozumienie.
  • możesz płakać. Na stoliku są chusteczki.
  • czasami będę Ci przerywać, dopytywać, konfrontować, zadawać trudne pytania. To służy osiągnięciu tego po co przyszedłeś/ przyszłaś.
  • nie jestem wróżką, czarownicą ani jasnowidzem. Nie odkryję Twoich tajemnic jeśli sam/sama mi o nich nie powiesz.
  • tak jak każdy proces leczenia terapia bywa trudna. Ale w efekcie Twoje samopoczucie i jakość Twojego życia poprawi się.
  • terapia pomaga.

Ciemno, leje i smutno… czyli depresja sezonowa

Pamiętam taką jesień w swoim życiu, kiedy czułam się fatalnie. Przybita, smutna i zalękniona. Miałam wtedy 18 lat i nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Nie miałam powodu do smutku, wręcz przeciwnie; pamiętam, że wszystko wtedy się dobrze układało. Jednak ja czułam jakiś ból psychiczny i emocjonalny.

Ta jesień przypomniała mi się wczoraj w czasie spotkania z nową pacjentką. Nazwijmy ją Anna. Anna nie ma powodów do zmartwień, jest w pełni zadowolona ze swojego życia. Zarówno zawodowo jak i prywatnie wszystko dobrze się układa. W październiku jednak zaczęła odczuwać przygnębienie i smutek. Od tego czasu ma mało energii, nie ma ochoty na przyjemności. Martwi ją , że stała się obojętna na wiele rzeczy. Wcześniej lubiła oglądać filmy, ale od kilku tygodni żadnego nie obejrzała ( „po prostu mi się nie chce”). Dużą przyjemność sprawiało jej gotowanie, lecz teraz musi się do tego zmuszać ( „gotuję tylko ze względu na dzieci” ). Najchętniej schowałaby się pod kołdrę. Do tego wszystkiego dochodzi lęk, że znowu będzie się czuła tak jak rok temu. Okazało się bowiem, że zeszłej jesieni Anna czuła się jeszcze gorzej. Jak twierdzi ” ledwo przeżyła zimę”. Lato i wakacje – jak ręką odjął. Ale teraz… zaczyna popadać w stan sprzed roku.

Każdego roku nadchodzi taki czas, kiedy robi się ponuro. Jesień. Potem zima. Jak mówią niektórzy ” taki mamy klimat”. Jest to czas chandry, obniżenia nastroju a nawet depresji. A to wszystko jest ( prawdopodobnie) spowodowane … brakiem światła słonecznego. Mieszkając na północy doświadczamy tego szczególnie mocno…

WAŻNE! CHANDRA TO NIE TO SAMO CO DEPRESJA

Chandra to krótkotrwały stan lekkiego obniżenia nastroju. Może trwać kilka godzin lub cały dzień. Nastrój jest jednak zmienny i może ulec poprawie pod wpływem czynników zewnętrznych. Inaczej mówiąc: gdy masz chandrę łatwo Cię rozweselić. Dobre towarzystwo, przyjemne okoliczności, dobre jedzenie ( np. „miseczka po brzegi wypełniona puree” ) są w stanie sprawić, że chandra mija. Niestety inaczej rzecz się ma z depresją. Depresja ( również sezonowa) to choroba i wymaga też innych oddziaływań.

Po czym poznać depresję sezonową?

Objawy depresji sezonowej to w szczególności:

  • czas trwania 5-7 miesięcy, zwykle od października do maja
  • zwiększony apetyt ( szczególnie na węglowodany i cukier), co powoduje przyrost wagi
  • senność
  • stale obniżony nastrój, który nie ulega poprawie pomimo prób, wysiłków innych osób, zewnętrznych sytuacji
  • występują objawy charakterystyczne dla depresji, takie jak spowolnienie, brak odczuwania przyjemności ( tzw. anhedonia), irytacja i zdenerwowanie, obniżenie samooceny, poczucie winy i beznadziei, zaburzenia snu oraz apetytu.

Nie czekaj aż samo przejdzie. Działaj .

Depresja jest chorobą. Znacznie obniża jakość życia. Może być niebezpieczna. Dlatego jeśli zauważasz u siebie niepokojące objawy porozmawiaj ze specjalistą. Zgłoś się do lekarza lub do psychologa, choćby po to, żeby sprawdzić czy masz depresję czy „tylko” chandrę. Lekarz może przepisać leki; nie obawiaj się. Dzisiejsze leki na depresję są bezpieczne i nie uzależniają. Poza tym, depresję leczy się łącząc farmakoterapię z terapią psychologiczną, dlatego dobrze, żebyś porozmawiał/porozmawiała z psychologiem. Sięgnij też po sprawdzone sposoby na walkę z depresją:

  • światłoterapia (fototerapia) – depresja sezonowa wywołana jest brakiem światła. W leczeniu tego typu depresji wykorzystuje się terapię światłem z wykorzystaniem specjalnych lamp emitujących jasne światło o dużym natężeniu. Taką lampę małych rozmiarów można zakupić i korzystać z fototerapii w domu. Polecam to szczególnie, że seanse światłoterapii, podobnie jak inne terapie działają wtedy,gdy są stosowane regularnie przez jakiś czas.
  • korzystanie z naturalnego światła i słońca – wiem, tu w Danii jest to szczególnie trudne. Jednak gdy zauważysz słoneczne promienie postaraj się wyjść na spacer ( np. w czasie przerwy w pracy) lub na taras i łap je. W pomieszczeniach siadaj przy oknie.
  • zadbaj o dobre oświetlenie swojego miejsca pracy, również w domu ( np. w kuchni gdy gotujesz). Przyciemnione światła tak charakterystyczne dla duńskiego „hygge” raczej nie są lekiem na depresję.
  • bądź aktywny / aktywna fizycznie – ćwicz na powietrzu i w ciągu dnia.
  • dbaj o to co jesz
  • zadbaj o codzienne przyjemności – bardzo ważne jest, abyś codziennie robił / robiła rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność. Mogą to być drobiazgi, np. wypicie porannej kawy z ulubionej filiżanki, wieczorne przeglądanie kolorowych magazynów, czytanie przed snem, plotkowanie przez telefon itd. Zadbaj o to, abyś nie porzucał/nie porzucała czynności, które zawsze wprawiały Cię w dobry nastrój, ponieważ brak takich czynności podtrzymuje depresję.

WAŻNE! CODZIENNIE WYKONAJ JAK NAJWIĘCEJ JAK NAJBARDZIEJ PRZYJEMNYCH CZYNNOŚCI

Obserwuj siebie i działaj jeśli widzisz, że smutek już na długo trwa. Pamiętaj, że depresję można skutecznie leczyć. Jesień i zima też mają swój urok ( chyba sama w to nie wierzę :)) i warto się nimi cieszyć. Na przykład tym, że Święta idą i że ubrana choinka w połowie października wygląda……. uroczo ?

Początek…

” Sukces rodzi się w bólach”, „najtrudniejszy pierwszy krok”, „początki są trudne” itd. Te powiedzenia nie zachęcają do rozpoczynania czegoś zupełnie nowego. Tym bardziej, kiedy tak jak ja nie przepada się za pisaniem. Kto mnie zna, ten wie, że mówienie idzie mi dużo lepiej. Dowód? 1) Zawsze lepiej wypadałam na egzaminach ustnych niż pisemnych. 2) Z natury dużo mówię 3) Mam okropny charakter pisma. Mimo to postanowiłam pisać bloga. W dodatku na klawiaturze, na której nie działa rząd klawiszy. Muszę kombinować.

Skąd ten pomysł?

Psychologia to moja pasja. I nie tylko moja. Jak wiadomo co roku na wydziałach psychologi jest „kilka chętnych na jedno miejsce” . Zapewne dlatego, że ludzie są ciekawi dlaczego inni są tacy jacy są, dlaczego zachowują się w określony sposób. Poza tym lubimy doradzać innym ( szczególnie częste u studentów psychologii i początkujących psychologów:)) Niektórzy myślą, że psycholog zawsze wie co robić, posiada jakąś tajemną wiedzę o człowieku i od pierwszego wejrzenia wie z kim ma do czynienia. To brzmi groźnie. Dlatego też jedna z moich wykładowczyń ostrzegała: zobaczycie państwo, że będziecie teraz rzadziej zapraszani na imprezy 🙂

Lubię zdobywać wiedzę i lubię dzielić się nią z innymi. Przez lata uczyłam, szkoliłam i dobrze się w tym czułam. Przyznam, że trochę mi tego brakuje… Może właśnie ten blog ma za zadanie zapełnić tą pustkę po nauczaniu:) ?

Edit: od napisania tego tekstu miałam okazję poprowadzić swoje pierwsze warsztaty tu w Danii ! 60 godzin 🙂 Wspaniale było znowu pracować z grupą 🙂

O czym i jak to ma być?

Oczywiście o psychologii. I dziedzinach pokrewnych. O ludziach. Postaram się, by nie było zbyt naukowo ani zbyt poważnie. Ponieważ ma być o ludziach to właśnie ludzie będą moją inspiracją. Ich historie, zmartwienia, sposób patrzenia na świat będą tłem do bardziej naukowych oraz osobistych wynurzeń. Będzie też subiektywnie, choćby po to, by nie było nudno. Dlatego będę się dzielić doświadczeniem oraz własnymi przemyśleniami, z którymi nie każdy musi się zgadzać.

Zobaczymy jak pójdzie, traktuję to trochę jak eksperyment. Może się okazać, że to jednak nie dla mnie, że nie chce mi się poświęcać temu zbyt wiele czasu, że blog nie ma odbiorców i stracę motywację. Scenariuszy może być wiele. Próbuję czegoś nowego i daję sobie prawo do wycofania się. Ale kto wie, może będzie mi szło tak dobrze, że w przyszłości video nakręcę …

Zapraszam

Będzie mi bardzo miło jeśli będziecie komentować, udostępniać, zadawać pytania, kontaktować się. Wszelkie reakcje są dozwolone i pożądane, pod warunkiem, że nikogo nie krzywdzą, nie obrażają i nie są agresywne ani wulgarne. Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy, które nie spełniają tych warunków.